• Wpisów:41
  • Średnio co: 59 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 21:32
  • Licznik odwiedzin:3 461 / 2492 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Któregoś dnia postanowiła, że zrobi to - napisze mu jak bardzo Go kocha, co do niego czuje... że nie ma dnia, aby On nie gościł w jej myślach. Włączyła Gadu...
DOSTĘPNY!

-Hej
-Cześć, co tam?
-Kocham Cię.
-..zw

'Idiotka' pomyślała. 'Mogłam nie pisać..' Postanowiła, że nie będzie płakać, nie będzie się wściekać na siebie. Ułoży plan i kiedy on napisze 'już jestem' odkręci wszystko... Z zamyślenia wyrwało ją pukanie w frontowe drzwi. Wstała, założyła sweter, związała włosy. Otworzyła drzwi. Do domu wdarł się chłód... I jego uśmiech.

-Już jestem, ja Ciebie też ♥
 

 
- Jesteś Aniołem?
- Co?
- Mama mówiła mi, że Ci którzy mają skaleczone nadgarstki to Anioły.
- Nie jestem Aniołem.
-Ależ jesteś. Mama mówiła, że tylko Anioły się okaleczają, bo nie lubią życia na Ziemi. Ten świat ich niszczy, więc próbują znów wrócić do nieba. Są zbyt wrażliwi na ból innych i na ten własny.
- Wiesz, Twoja mama jest bardzo mądra.
- Dziękuję. Też jest Aniołem ale wróciła już do domu.
 

 
- Hej, co robisz?
- Oglądam film
- Jaki?
- Seryjny morderca brutalnie zamordował kolesiowi żonę, a syna uczynił kaleką. W dramatycznym zwrocie akcji syn zostaje porwany a ojciec musi namierzyć i gonić porywacza przez tysiące kilometrów z pomocą psychicznie upośledzonej kobiety...
- Ale jaki tytuł???
- Gdzie jest Nemo <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
‎- Brak mi słów do Ciebie.
- Za mało książek czytasz to i słownictwo ubogie.
 

 
Magda jak zawsze wracała zmęczona treningiem do domu jakoś koło godziny 21. Nagle usłyszała wyłaniającą się z torby melodyjkę - dzwonił jej chłopak, który wiedząc, że idzie przez ciemny park dzwonił aby czuła się bezpieczniej. Rozmawiali, gdy nagle zobaczyła grupę kolesi stojących przy ławce. Powiedziała mu o tym. Wiedziała, że szykują się kłopoty - chłopak kazał jej grać na czas i rozłączył się. Zdziwiona szła z trzęsącymi się nogami przed siebie. Typki zaczęli się na nią rzucać. Próbowała załagodzić sytuacje, ale na marne. Zabrali jej torbę. Nagle zobaczyła jak w ich stronę biegnie grupa chłopaków. Kojarzyła ich. Minęło pięć minut a jej rzeczy z powrotem do niej wróciły. Spytali ją, czy nic się nie stało, i odprowadzili do domu. Była rozkojarzona nie wiedziała co się stało, non stop pytała:
- Ale jak, skąd?
W końcu jeden z nich spojrzał na nią mówiąc:
- Masz tak zajebistego chłopaka, że nawet dba o Ciebie z odległości. Doceń to.
Uśmiechnęła się tylko pod nosem, a w oku zakręciła jej się łza :3
 

 
Widzisz tego chłopaka, co nosi długie rękawy codziennie od dwóch lat? - Nie chce żebyś zobaczył jego rany.
Widzisz ją, tą z używanymi ciuchami? - Jej rodziców ledwie stać na jedzenie.
Dziwisz się, dlaczego ona nigdy nie zaprasza nikogo do domu? - Nie robi tego, bo nie chce żebyś obaczył jej pijanego tate śpiącego na podłodze jak co wieczór.
Zauważyłeś, że ona nie śmieje się z żartów o gwałcie? - Zgwałcono ją.
Widzisz tego chłopaka, do którego wszyscy idą po pomoc? - Chciałby, żeby jemu też ktoś pomógł.
Widzisz jego,tego z wielkimi worami pod oczami? - Cierpi na bezsenność, boi się zasnąć.
Widzisz ją, tą z kompletnie płaskim brzuchem? - Nie cierpi swojego ciała.
Widzisz ją, tą co buja cały dzień w obłokach? - Ma schizofremie.
Widzisz tego chłopaka, który zawsze obgryza paznokcie? - Ma taka, nie wie ile czasu mu pozostało.
Widzisz go, wiesz że on wie wszystko o 9/11? - Od tego dnia nie ma rodziców.
Widzisz ją, tą co zawsze ma przy sobie telefon? - Czeka na telefon od policji o tym, że znaleźli jej siostrę, którą porwano 4 lata temu.
Nie oceniaj ludzi zbyt szybko - nigdy nie wiesz dlaczego tacy są. Wygląd, mentalność nie pozwolą ocenić drugiego człowieka takim, jaki naprawdę jest. Wygląd to tylko taka jakby 'maska zewnętrzna' która nie oddaje tego, jakim człowiekiem jest się w środku. Dlaczego nie można poznać drugiej osoby po wyglądzie, irytujące, że większość tak właśnie ocenia innych.
 

 
- Idiota!
- Debil!
- Ćpun!
- Głupek!
- Kocham Cię!
- Ja Ciebie też!
♥!
 

 
Chłopak: Kochanie musimy porozmawiać...
Dziewczyna: Kamil co masz na myśli?
Chłopak: Stało się coś ważnego...
Dziewczyna: Co się stało? Czy to coś przykrego?
Chłopak: Nie chcę Cię zranić Kochanie...
Dziewczyna: {Myśli o tym żeby tylko z nią nie zerwał bo tak bardzo go kocha}
Chłopak: Kochanie jesteś tam?
Dziewczyna: Tak jestem, to co takiego ważnego się wydarzyło?
Chłopak: Nie jestem pewien... Czy powinienem Ci to powiedzieć...
Dziewczyna: Jeśli już o tym mówisz to prosze dokończ co chciałeś powiedzieć...
Chłopak: Przenosze się...
Dziewczyna: Kotku o czym ty mówisz? Nie możesz mnie zostawić! Ja tak Cię bardzo Kocham...
Chłopak: Nie o to chodzi... Wyprowadzam się... daleko...
Dziewczyna: Dlaczego, przecież cała twoja rodzina tu mieszka?
Chłopak: Nie, nie o to chodzi ... Przeprowadzam się daleko...
Dziewczyna: Nie moge w to uwierzyć!
Chłopak: Ojciec mnie wysyła do szkoły z internatem w innym kraju...
Ojciec podnosi słuchawkę telefonu i krzyczy: Eryka ile razy mówiłem Ci nie rozmawiali ja chłopakami przez telefon z chłopakami? Rozłącz się!!!
Chłopak: WOW! Twój tata ma głos jakby był naprawde wściekły...?
Dziewczyna: Ale wiesz jaki on jest... Ale ty nie możesz mnie zostawić ...
Chłopak: A uciekłabyś razem z mna ?
Dziewczyna: Kotku, dla Ciebie wszystko, ale nie moge mój ojciec by zwariował...
Chłopak: {smutny} To ok, rozumiem... Chyba...
Dziewczyna: {Myśli nie moge uwierzyć że to naprawdę się dzieje}
Chłopak: Musimy się dzisiaj zobaczyć... Muszę Ci coś dać...Bo jutro wyjeżdżam... Bo jutro wylatuje 1-80 z samego rana...
Dziewczyna: Ok.. Wymknę się z domu.. Bądź za 10 min w za 10 min
Chłopak: Dobra, już idę...
Spotykają się w parku, przytulają się do siebie...Chłopak daje dziewczynie list
Chłopak: Proszę to dla Ciebie ja już muszę lecieć...
Dziewczyna: {Ociera łzę i zaczyna płakać}
Chłopak: Kochanie nie płacz...wiesz że Cię kocham i nic tego nie zmieni ale musze wyjechać...
Dziewczyna: Ok {Odchodzi dalej płacząc}
Gdy już są w domu dziewczyna zaczyna czytać list który dostała.
"Eryka wiesz że się przenoszę. Wydaje mi się że łatwiej jest mi napisać list w którym opisuje ile dla mnie znaczysz. Prawdą jest że nigdy Cię nie kochałem. Jesteś moja suką i nigdy o tym nie zapomnij. Nigdy mnie nie obchodziłaś. Nigdy nie chciałem się z tobą spotykać lub rozmawiać. Nawet nie masz pojęcia jak bardzo Cię nie nawidze!!! Nigdy nie zrobiłaś odpowiedniej rzeczy i nigdy Cię nie było obok mnie. Nigdy nie myślałem że mogę kogoś nienawidzieć tak bardzo jak nie nawidze Ciebie! Nigdy nie chcę Cię widzieć na oczy... Nigdy nie będę za tobą tesknić za całowaniem się z tobą i przytulaniem. Nigdy nie będę za tobą tęsknił. Przysięgam Ci to! Nigdy Cię nie kochałem. I masz o tym pamiętać suko! Zatrzymaj sobie ten list bo to może być ostatnia rzecz jaką dostałaś ode mnie. Cholera nienawidzę Cię rozumiesz?! Nienawidze!!"
Dziewczyna: {Zaczyna płakać wyrzuca list do śmieci i płacze przez kilka godzin.}
Po tygodniu ciągle chodzi zapłakana i ma depresje i nagle dzwoni telefon.
Koleżanka: Hey. Jak się czujesz?
Dziewczyna: Nie mogę w to uwierzyć. Myślałam, że on mnie kocha.
Koleżanka: Aha Kamil do mnie dzwonił kilka godzin temu.. Mówił żebyś poszukała czegoś w kieszeni od kurtki czy coś takiego...
Dziewczyna: Umm... Ok...
Znajduje kartkę papieru w kieszeni.
"Kochanie mam nadzieje że znajdziesz to za nim odczytasz list ode mnie. Myślałem że twój ojciec mógłby znaleźć więc pozmieniałem kilka słów...
Nienawiść = Miłość
Nigdy = Zawsze
Suko = Kochanie
Nie będę = Będę.
Mam nadzieje że nie wzięłaś tego na poważnie bo kocham Cię całym sercem i było mi ciężko Cię zostawić!"
Dziewczyna: A jednak on mnie kocha! Musiał wsunąć to do mojej kieszeni gdy się przytulaliśmy!!!
Koleżanka: To super!! Musze lecieć ... Zadzwoń do mnie później..Ok?
Dziewczyna: Ok. Będę w domu czekać może zadzwoni do mnie...
Włącza TV...
WAŻNA WIADOMOŚĆ!
Samolot 1-80 rozbił się podczas lotu do szkoły z internatem za granicą.
3 Dni później popełnia samobójstwo bo już nie ma po co żyć. Największa miłość jej życia nie żyje.
Następnego dnia ktoś dzwoni ale nikt nie odbiera więc zostawia wiadomość.
Chłopak: Cześć, Tu Kamil. Chyba nie ma Cię w domu więc zostawiam wiadomość że żyje. Nie poszedłem na samolot. Nie mogłem Cię zostawić.
Kamil zostaje sam na zawsze. Nie wiedząc że jego ukochana nie żyje.
 

 

- Chyba się w nim zakochuje.
- Nic dziwnego. Ty lubisz popełniać błędy.
 

 
Był sobie chłopak. W szkole był bardzo lubiany i przeważnie każda dziewczyna chciała z nim być. Jego mama miała tylko jedno oko i pracowała jako sprzątaczka w szkole do której uczęszczał chłopak. Chłopak unikał swojej mamy, nie chciał by ktokolwiek go z nią widział. Pewnego dnia mama chłopaka chciała się dowiedzieć w końcu jakie jej syn ma oceny w szkole. Weszła do jego klasy, by porozmawiać z jednym z nauczycieli. Dla chłopaka było to bardzo krępujące, z tego względu, że jego mama miała tylko jedno oko i bał się co powiedzą na to jego znajomi. Wszyscy mówili: ” FU! To Twoja mama?!”. Chłopakowi było bardzo głupio i nie chciał więcej mieć ze swoją mamą nic wspólnego. Gdy chłopak skończył 18 lat, wyprowadził się od swojej mamy. Miał dziewczynę i dzieci. I od czasu wyprowadzki nie zamienił ze swoją mamą ani jednego słowa. Zerwał kontakt. Pewnego dnia, mama chłopaka chciała go odwiedzić. Zadzwoniła do drzwi. Otworzyły dzieci. Przerażone zaczęły krzyczeć: ” TATO, RATUJ...POTWÓR!” Chłopak zaczął na nią krzyczeć i kazał jej spierdalać i nie wracać. Przez kolejny tydzień chłopak miał na sumieniu, to co powiedział do swojej mamy. Postanowił pójść do niej, by ją przeprosić. Zadzwonił do drzwi, ale nikt nie otwierał. Zdziwił się, że trawa w ogrodzie nie jest skoszona. Mama chłopaka wpadała zawsze w szał gdy trawa była długa. Poszedł do sąsiadki, by zapytać czy nie wie gdzie jest jego mama. Sąsiadka na to: ” Ty jeszcze nie wiesz? Twoja mama... ona...ona ... nie żyje. Zostawiła dla Ciebie jakiś list.” Chłopak usiadł w ogrodzie i zaczął czytać: ''Mój synku. Nienawidziłeś mnie nigdy i wstydziłeś się mnie. Pomimo to, zawsze Ciebie kochałam i chciałam dla Ciebie wszystkiego co najlepsze. Chcę byś wiedział, że jak miałeś cztery latka, Ty i Twój tata mieliście wypadek samochodowy. Twój tata niestety zmarł, a Ty straciłeś oko. Nie chciałam by przez to dokuczali Ci w szkole i nie chciałam byś był znienawidzony i traktowany jak potwór przez innych. Dlatego oddałam Ci moje oko. Cały czas patrzyłeś na świat moim okiem. Kocham Cie. Twoja mama
 

 
- Dlaczego mnie uderzyłaś?
- Bo w heyah dostajesz za nic.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
- Czuję alkochol.
- Piłaś wódkę?
- Nie sok z gumijagód.
 

 
‎- Co tam?
- Umieram.
- Co się stało?!
- Trafił w sam środek..
- Czego?!
- Serca
- Snajper?
- Frajer!
 

 
Szperała w szafie szukając czarnej torby kiedy znalazła Jego ulubioną bluzę, którą dał jej, gdy było chłodno. Wzięła ją w dłonie i zaciągnęła się zapachem przymykając oczy. Nadal czuć było jego perfumy. Wstała i ubrała ją na siebie stając przed lustrem i zaciągając się nadal zapachem bluzy. Patrząc w lustro widziała go obok siebie, jak przytula ją od tyłu i szepcze do ucha, że jest dla niego wszystkim. Zamknęła oczy zaciskając pięści, robiła wszystko by tylko się nie rozpłakać..
 

 
-Lubisz go... lubisz, lubisz?
-Zwariowałaś? Skąd w ogóle taki pomysł?
-O patrz, idzie!
-O boże, gdzie?
 

 
‎-Co robisz?
- Jestem w Nowym Jorku, czekam na limuzynę, która zawiezie mnie Wellington Hotel, gdzie wypiję lampkę szampana z Jamesem Bondem, dzięki któremu wystąpię w najnowszym sezonie CSI Miami.
- Naprawdę?
- Nie, na fejsie siedzę.
 

 
- Jak spędziłeś sylwestra ?
- Na to jest kilka wersji..